2009-08-17 03:06:16
W nocnej zadumie
..." Oczy są, wybacz mi, żeby widzieć
     Uszy są, wybacz mi, żeby słyszeć..."
Tak przemawia, słowami piosenki Reni Przemyk, moja ironia, cynizm, egoizm, sceptycyzm.
skomentuj (0)


2009-07-21 23:48:49
Chwilę...
Długo mnie nie było na blogu ale jak się pojawiam od razu jakieś zmiany wprowadzam, znów wszystko przestawiam... tak, jestem prawdziwą kobietą wraz z  całym swym niezdecydowaniem i zmiennością...

Ostatnio popełniłam taki tekst... fragmenty prezentuję szerszej publiczności...dlaczego? nie pytaj, czytaj...

Co u mnie hmmm to jest ciekawe pytanie. Zbieram się do pisania pracy ale idzie mi jak krew z nosa. Kompletnie brak mi weny. Za to życie leci, z każdym dniem coś nowego się dzieje. A to ląduję w teatrze na próbie u kumpeli bo zaproponowałam pomoc przy psie, a to jakieś piwko na mieście ze znajomymi z roku a to coś na mieszkaniu kminimy. Czasem zamykam się i czytam książki. Obecnie zaczytuję się w Tokarczukowej. Wiem, że lada dzień mi się to skończy i jedyne rzeczy jakie będę oglądała to książki, monitor, klawiaturę i kserówki artykułów. Więc to są ostatnie dni luzowania się. Później obrona, szukanie pracy itp zamieszania.

Czasem też kminię w mojej głowie jak siedzimy nad lampką wina (tak, ja wiem nie powinnam siedzieć za długo sama ze sobą, czasem zamyślać się na dłużej) pech chciał, że jednak czasem się tak wypuszczam w myśli moje. Podczas naszej ostatniej rozmowy powiedziałeś/łaś, że ja jednak miałam więcej przeżyć przez ten czas. Podróżowałam. Nie tylko mam setki kilometrów za sobą ale i przeżyci emocjonalnych, patrząc ma moje perypetie z męskimi osobnikami.  Powiem Ci jednak, że każdy z Nas przeszedł przez ten czas swoje. Żyjemy tak jak lubimy bądź jak sami w pewnym stopniu zdecydowaliśmy albo życie nas zmusiło. Żałuję, że nie było mnie obok Ciebie kiedy tego potrzebowałeś/łaś. Tak, tego żałuje bardzo.
Ja, jak patrzę na siebie dziś widzę człowieka, który ma za sobą jakąś brutalność życia (nie, jeszcze nie umieram i nie czuję się starą kobietą, wiem, jeszcze wiele przede mną) Chodzi mi raczej o to, że jestem jakaś taka wyprana z emocji, nie przeżywam już jak kiedyś. Wręcz wiele rzeczy jest mi totalnie obojętne. Jestem takim pustostanem wewnętrznym. Co do relacji z otoczeniem hmmm wiadomo, mieszka się z ludźmi, rozmawia, uczestniczy w jakimś procencie w ich życiu, ale ogólnie, wszystko to co jest to samotność. Po tych wszystkich wyprawach dochodzę do tego, że stałam się człowiekiem samotnym ( tak wewnętrznie samotnym). To chyba nauka jaką wyniosłam z tych moich podróży. I jestem na takim etapie, że już nie walczę, nie przejmuję się, bez emocji do tego podchodzę, w jakimś stopniu to przyjmuję i godzę się z tym. Chociaż pewnie moment w którym doszłam do tego bardzo mnie zabolał. Żyjemy tylko po to, żeby odkryć, że i tak samotność to jedyny słuszny stan, w którym przemierzamy świat? To właśnie u mnie słychać. Właśnie to, jeśli pytasz o ten najgłębszy stan.(...)

skomentuj (1)

2009-07-21 13:23:47
życia zakręty...
Znów mnie zamknęło na kilka miesięcy. Tak, to już bywa jak wywraca się obieg spraw do góry nogami.
Niby wszystko już było pewne, spokojne i nic więcej nie miało się wydarzyć. Żyłam z dnia na dzień, czekając na to aż będzie tak jak planowaliśmy. Jednak rytm serca sprawił zawrót z obranej drogi. Wydostało się na zewnątrz wszystko to, co gdzieś tam plątało się po zakamarkach duszy. Zrozumiałam. Droga, którą szłam nie była do końca moją... Nie czułam jej, kroczyłam nią ale nie rozumiałam jej... Chciałam się do niej przyzwyczaić, wmówić sobie, że na tym polega życie i tzw. dorosłość... Przecież wszyscy tak żyją, to jest normalne, mówiono mi... Tak już musi być i nic nie da się z tym zrobić... Przecież jest dobrze, jesteś szczęśliwa, powtarzałam sobie. I ponad rok tak było.... aż wydał się z mych ust krzyk - Nie !!!
I nie umiałam już zatrzymać tej machiny poruszonej moim NIE. Zmieniając szlak dobrze znany, bezpieczny, ciepły nie uniknęłam wszelakich ran, obdarć, złamań. Był czas, że leciałam na dno, na oślep, nie patrząc pod nogi. Biegłam, zagryzając wargi i łykając łzy zalewające mnie od środka. Masę obrazów przelatywało przez moje oczy. Wspomnienia chwil, które kiedyś wypełniały moją codzienność i pozwalały żyć. Teraz wiedziałam jednak, że tak trzeba. Nie mogłam żyć nie swoim życiem. Chodź bym nie wiem jak się starała, a starałam się wielokrotnie, nie zmienię sposobu patrzenia, odbierania i przeżywania świata. I to jest moja odpowiedź na Twoje, dlaczego. Ty nigdy nie zrozumiesz do końca właśnie tych trzech rzeczy, nie wejdziesz w nie tak jakbym chciała i tego potrzebowała. I to nie Twoja wina. Tak już jest, niezależnie od tego jak bardzo byśmy się starali. Dlatego musiałam zmienić drogę...
Czy mam przepraszać? Za to, że zrozumiałam,... że nie zabrałam więcej czasu wiedząc o różnych kierunkach, w których idziemy, a które nigdy się nie połączą... że nie chciałam łudzić się pięknym naszym obrazem, wiedząc, od pewnego momentu, że to obraz, który każde z nas odbiera i przeżywa inaczej...za to, że nie chciałam żyć tylko w połowie wiedząc o tym, że Ty dajesz pełnie siebie... za to przepraszać nie mogę. Gdy pozwoliłabym na to wszystko w momencie gdy już zrozumiałam, nie umiałabym spojrzeć sobie ani Tobie w oczy. Nie umiałam.
Przepraszam tylko za ten BÓL, za te wszystkie łzy i rany, za te myśli kotłujące się w głowie, za pustkę... za to, że kiedyś nie umiałam powiedziałam NIE...

skomentuj (0)

2009-03-27 18:07:42
...
... przychodzę swym ciepłem się podzielić.
zostawiam zgliszcza...


Tekst z piosenki Edyty Bartosiewicz.

skomentuj (3)

2009-01-28 15:40:51
Krótko...
ale jak zwykle treściwie...

Zgaś uśmiech tam
Gdzie nad szczerość stawia się pozory
Walcz z tymi co
Wciąż mordują dobry ton
Chwytaj za słowo gdy
Zachce cię ktoś podły upokorzyć
Spraw proszę bym
Ciągle mogła sobą być

Jeśli nagle wpadniesz pomiędzy złe wrony
Liczę, że nie one zakraczą cię

To z piosenki Renaty Przemyk KLONATOR

Tak, moja natura buntownicza nigdy ze mnie do końca nie ujdzie... Myślałam nawet, że z biegiem lat coś się zmieni. Jednak nie, zawsze będę na przekór.
Ogłaszam również zakończenie sesji :) Chociaż oficjalnie zaczyna się dopiero 29 stycznia.
Powodzenia wszystkim czytającym w kolejnym miesiącu.
:)

skomentuj (1)





Księga gości

dodaj zobacz

Archwium

2009
sierpień
lipiec
marzec
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień


Linki

Dawniej
Peta Caffe

Ludzie, których spotkałam
Co z Nami?
Jarek
Masay
Ire
DJ
Lilinka
Wędrujący -Lili i Cool
Fasolka
Kolorek
Pooh
Owoc
Suyia
Klasowo

Ciekawe miejsca
Deco Bazaar
Streetphotography
Endo i inni
Gotujemy Wege
Chic and cheap
Odkryj Bieszczady
W górach
Łykend
Kinga Freespirit
Tybet
Oliwkowo

Czytelnia
ForumVeg
Kulturowo - G-Punkt
Słowa, słowa, słowa
Rozmowy Jego i Jej
Zwierciadło
Polityka
Wyborcza
Ire informacyjnie


Wykonanie
Powered by blog.pl
Layout by niedziela
Photo by da